life...love, dance and many many trouble...
Blog > Komentarze do wpisu
mysli nie zawsze zrozumiale
nie bylo mnie kilka dni. wybaczcie, ale po prostu nie mialem jakos sily by siadac przed pecetem i pisac. przez te kilka dni pojawialo sie mojej glowie tyle mysli, ze az zaluje ze nie mam dyktafonu by je zarejestrowac. ostatnimi czasy czesto przechadzam sie przez miasto w nocnych porach. wtedy to idac w okreslonym wczesniej kierunku, moj umysl rozpoczyna analize jakichs egzystencjonalnych problemow. dzis tez bylem na takim spacerku. hmm... pod jego koniec, kolo trzystu metrow od domku, zaczalem zastanawiac sie nad tym kto bedzie przy mojej smierci. teraz wydaje mi sie to dziwne, ale w pierwszej chwili pomyslalem ze przy mojej smierci bedzie moj pies, nie wiem dlaczego dopiero pozniej pomyslalem o zonie (ktorej nawiasem mowiac nie mam). sam teraz zachodze w glowe dlaczego pierwsza odpowiedzia byl pies, eeehhhh......moze zgine zanim sie ozenie. kto to moze wiedziec...??? choc chcialbym zyc na tyle dlugo by poznac swoje wnuki :)

kolorkowych snow



nadzieja jedyna jest taka ze jesli do czasu mojej smierci Magratkaa odkryje sposob przenoszenia sie w przeszlosc i mnie z nim zapozna, to w owym krytycznym dla mego zycia momencie przeniose sie w przeszlosc i cos pozmieniam, by do niego nie dopuscic :)
sobota, 11 lutego 2006, truman66
Komentarze
2006/02/11 01:07:46
Spacery sam na sam ze swoim niespokojnym umysłem to jedna z największych przyjemności, jakiej człowiek może doznać :P.

Pozdrawiam.

mysterons.blox.pl
-
2006/02/11 01:10:50
widze ze nie tylko ja jeszcze nie spie :)
-
2006/02/15 12:48:54
Och, nie pomyślałam o możliwości uniknięcia śmierci w ten sposób, heh, nowa motywacja do poszukiwań. Da się zrobic, teraz sprawdzam przydatnośc metody hartowanej soli, ciężko wytłmaczyc, ale rokuje możliwości.
Co ja piszę w ogóle?:P

Myśli nie zawsze zrozumiałe napędzają świat - pamiętaj!